Od wielu lat do smażenia nie używam oleju rzepakowego. Większość obecnych na rynku olejów rzepakowych jest rafinowanych na drodze ekstrakcji (do ich otrzymania wykorzystuje się silne środki chemiczne, przemysł olejarski jest jednym z najbardziej uchemizowanych gałęzi przemysłu spożywczego).
Olej rafinowany to produkt wysokoprzetworzony. Surowiec początkowy, a produkt końcowy to dwa zupełnie inne światy.
Większość z Nas ma wizję tłoczenia oleju rafinowanego, tak jak pokazują w reklamie. Warto pamiętać, że reklama to teatr, a ten spektakl jest znacznie dłuższy i dużo mniej radosny dla zdrowia. W procesie produkcji stosuję się wysokie temperatury i wiele substancji chemicznych, w wyniku czego otrzymuje się produkt sztuczny, niewystępujący w naturze, pozbawiony jakichkolwiek wartości prozdrowotnych.
Czy warty spożycia? Pozostawiam ocenie.
Upraszczając:
Po zbiorze nasiona oczyszczane, rozdrabniane i kondycjonowane (temp.90st) – następnie zaczyna się proces tłoczenia mechanicznego lub ekstrakcji (przy pomocy heksanu – pochodna ropy naftowej). Kolejny proces to destylacja w temperaturze 150 stopni. Następnie olej surowy poddaję się odśluzowaniu przy użyciu wysokiej temperatury i kwasu fosforowego, a następnie odwirowanie. Po tym procesie odbywa się rafinacja, przy użyciu wodorotlenku sodu, w wyniku czego powstaje… mydło, które usuwa się w kontakcie z wodą i wirowania, następnie olej się bieli przy użyciu ziemi okrzemkowej i przeprowadza się proces dezodoryzacji, który odbywa się pod zwiększonym ciśnieniem i w temperaturze 200-240 stopni C, a następnie podczas chłodzenia dodaję się kwas cytrynowy.
W wyniku ww. procesów otrzymujemy produkt, który w plastikowej butelce może stać spokojnie na półkach przez kilka lat.
Otrzymany płyn jest pozbawiony zapachu, smaku, wartości odżywczych i latami może być przechowywany na półkach sklepowych. Poza tym rafinacja ma wpływ na zawartość tłuszczów TRANS, które są prozapalne i nie warto się nimi truć. Jak trzymasz w ręku olej rzepakowy w plastikowym, bezbarwnym opakowaniu, ma jednolitą barwę, jest pozbawiony smaku i zapachu to możesz mieć pewność, że był poddany rafinacji. I moim zdaniem nadaje się do… konserwacji zlewu. Ponadto rzepak na potęgę poddawany jest zabiegowi desykacji, równomiernego dosuszania zbóż glifosatem… Silnie toksyczną substancją.
Na czym więc smażyć?
Które tłuszcze nadają się do obróbki termicznej? Które tłuszcze nie nabierają turbo toksycznych właściwości pod wpływem temperatury? Odpowiedź na to pytanie znajdziesz poniżej!
O tym czy tłuszcz nadaje się do obróbki termicznej lub przeznaczony jest do spożycia na zimno świadczy jego skład, a dokładniej stosunek kwasów jednonienasyconych do wielonasyconych i zawartość tłuszczów nasyconych.
To znaczy najbezpieczniej jest korzystać z tłuszczów o jak największej ilości tłuszczów nasyconych i jednonienasyconych, a jak najmniejszej wielonienasyconych.
Dla wielu to czarna magia dlatego nie będę wchodzić w szczegóły i po prostu napiszę które tłuszcze polecam i stosuję ja.
Warto pamiętać, że używając do smażenia tłuszczów, które się do tego po prostu nie nadają jest silnie toksyczne, powoduje spalanie tłuszczu i powstawanie izomerów trans, które są bardzo, bardzo, bardzo trujące.
A teraz do sedna. Rozróżniamy tłuszcze pochodzenia roślinnego i zwierzęcego.
Tłuszcze roślinne
Z tłuszczów roślinnych do obróbki termicznej najbezpieczniej jest używać:
- oliwy (która zawiera w składzie wysoką zawartość olejów jednonienasyconych. Ale to ma być oliwa NIERAFINOWANA, tłoczona na zimno extra virgin. Taka, która w lodówce gęstnieje. I ją przed utlenieniem chroni naturalnie występująca w niej witamina E. Choć ja do smażenia wybieram zwierzęce formy lub olej koko);
- oleju kokosowego (w którym w dużej części przeważają tłuszcze nasycone, jednak rotujemy go z innymi tłuszczami, gdyż nie występuje w Naszej szerokości geograficznej. I jeśli spytacie czy rafinowany czy nie- to oczywiście ten nierafinowany jest dużo bardziej wartościowy ale… niektórym przeszkadza kokosowy zapach).
Tłuszcze zwierzęce
Tłuszcze zwierzęce należą do tłuszczów nasyconych, w temperaturze chłodniczej mają postać stałą.
Do obróbki termicznej najbardziej nadają się;
- masło klarowane lub ghee (najlepiej w szkle, moje ulubione to: KLIK);
- smalec wieprzowy lub łój wołowy (najlepiej ekologiczny lub ze sprawdzonego źródła, gdyż tłuszcze kumulują zanieczyszczenia);
- smalec gęsi, u mnie w kuchni numer jeden (smalec gęsi kupuję TUTAJ, a jego właściwości szerzej opisałam NA BLOGU);
Przechowywanie
Tłuszcze najlepiej przechowywać w warunkach chłodniczych (3-7 stopni C), bez dostępu do światła i powietrza. Pamiętajmy o dokładnym zakręcaniu słoików i butelek.
Różnorodność
Moim zdaniem warto korzystać z kilku rodzajów tłuszczów wyżej wymienionych. Organizm potrzebuje każdego rodzaju tłuszczu, że względu na różny profil kwasów tłuszczowych (z naciskiem na wielonienasycone, które omówię w kolejnym poście). Liczy się różnorodność.
Pamiętajcie żeby nie jechać tylko na oleju roślinnym dlatego, że Dzieci dla prawidłowego rozwoju mózgu potrzebują cholesterolu! Który obecny jest w maśle klarowanym i smalcach.
Odbrzuszkowym okiem, starałam się naświetlić temat tłuszczów i odpowiedzieć, które z nich nadają się do gotowania, smażenia, obróbki termicznej.
Z pozdrowieniami,
JM.